Wyświetlono rezultaty 1-10 z 116.

Pędzlowanie dzwonu dla Parafii p.w. Św. Jadwigi Królowej w Gorlicach

2020-04-26

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskichodlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Przyszła pora na pędzlowanie....Nakładamy pierwszą warstwę płaszcza , która ma istotny wpływ na jakość odbicia elementów i ich szczegółowości zaraz po odlewie. Zabezpieczamy sami będąc zabezpieczeni....

 

 




Ubieranie jest naszą pasją....

2020-04-16

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskichodlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

......Pracujemy, mimo innych warunków niż zawsze. W pełnym zabezpieczeniu. Nie przeszkadza nam jednak to w ozdabianiu  dwutonowego dzwonu w tonacji cis-des/1 tworzonego z pełnym zaangażowaniem dla jednej z Parafii. Szczegóły już wkrótce.

 




Mistyczna moc dzwonów

2020-03-23

„Żywych wzywam, Zmarłych opłakuję, Gromy kruszę”, czyli „Vivos voco, Mortuos plango, Fulgura frango” – ta sentencja od zawsze zapisywana była na dzwonach, oddając ich rolę w chrześcijańskiej kulturze. Jej przesłanie przekazują również we współczesnych dzwonach odlewnicy Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu wraz ze współpracującą z nimi firmą Rduch Bells & Clocks w Czernicy k. Rybnika.

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

– Inskrypcja znajdująca się na wielu dzwonach bijących w naszych świątyniach nabiera dzisiaj zupełnie innego znaczenia. W obliczu pandemii koronawirusa, zamkniętych kościołów, ludzie czują się zagubieni i zdezorientowani. Powinniśmy więc na nowo odkryć znaczenie i moc naszych dzwonów – podkreśla Piotr Olszewski z Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.

 

Niegdyś wsłuchując się w dzwony, jak w głos Bożej Opatrzności, przypisywano im mistyczną moc. Panowało przekonanie, że dźwięk dzwonu chroni przed wszelkiego rodzaju złem także kataklizmami. – W dawnych czasach w obliczu zagrożeń takich, jak: wojny, epidemie, burze ludzie dzwonili dzwonami, gorliwie się przy tym modląc – mówi Grzegorz Klyszcz, właściciel firmy Rduch Bells & Clocks.

 

– Od wielu pokoleń zajmujemy się tworzeniem, montażem i konserwacją dzwonów – niezwykłych instrumentów. Leży nam na sercu dobro kościoła, ludzi i ojczyzny. Dlatego zachęcamy proboszczów, aby jak najczęściej używali swoich dzwonów. I to nie tylko przed zwykłymi porami nabożeństw. Ponieważ w każdym momencie, kiedy wybrzmi dzwon, parafianie będą mogli również przez modlitwę złączyć się duchowo ze swoim kościołem i duszpasterzami – zachęcają Piotr Olszewski i Grzegorz Klyszcz.




NIECZYNNE z powodu pandemii koronawirusa

2020-03-15

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Szanowni Państwo,

w związku z pandemią koronawirusa i obowiązującym stanem zagrożenia epidemicznego w Polsce, uprzejmie informujemy, że od dnia 15.03.2020 r. nasza Pracownia jest nieczynna.

 

Zdrowie i bezpieczeństwo nas wszystkich jest najwyższą wartością! Dlatego apelujemy i przyłączamy się do akcji #zostańwdomu 




Dźwiękiem przywołują najważniejsze chwile minionego roku

2020-01-28

Dzwony umieszczane na wieżach i dzwonnicach dziś nabierają nowego znaczenia. I choć tak jak dawniej przywołują do świątyń i uderzają na trwogę, obecnie dodatkowo uświetniają ważne uroczystości państwowe i kościelne.

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Dlatego słynna, z ponad 200-letnią tradycją Pracownia Ludwisarska Jana Felczyńskiego w Przemyślu, sięga po coraz trudniejsze wyzwania. Znana z największego na świecie kołysanego dzwonu Vox Patris (o wadze 55 ton!) również w ubiegłym roku podjęła się wyjątkowych realizacji.

 

Efektem ludwisarskiego rzemiosła są m.in. dwa sławne dzwony: Józef z Nazaretu na 700-lecie Kościoła Mariackiego w Krakowie oraz Pamięć i Przestroga upamiętniający 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Powstały we współpracy z firmą Rduch Bells & Clocks w Czernicy k. Rybnika, dostarczającej jarzma, napędy oraz zajmującej się montażem dzwonów.

 

Codziennie przypomina o 700-leciu Kościoła Mariackiego

Pomimo, że dopiero w Nowy Rok po raz pierwszy w Krakowie rozległo się bicie Józefa z Nazaretu, jego odlew 31 maja ub.r. był wstępem do jubileuszu znanej w świecie krakowskiej świątyni. Tak jak ludwisarski zwyczaj nakazuje, w piątek po południu 700-kilogramowy dzwon narodził się w obecności swego fundatora, proboszcza Kościoła Mariackiego dr. ks. Dariusza Rasia, który przyjechał do Przemyśla ze swymi wiernymi.

 

Wybór imienia dla dzwonu nie był przypadkowy – św. Józef z Nazaretu jest od ponad 300 lat głównym patronem Krakowa. Szatę graficzną przygotował, a następnie wycyzelował dzwon, wydobywając piękno jego zdobień znany krakowski artysta plastyk Ryszard Ryho Paprocki, pod kierunkiem głównego mechanika Dzwonu Zygmunta inż. Andrzeja Bochniaka.

 

Nie mniej emocjonujący był moment wykucia serca, które powstawało w rodzinnej kuźni w Gogołowej koło Jastrzębia Zdroju. Nadanie ostatecznego kształtu zajęło dwóm kowalom ponad osiem godzin. – Serce dzwonu musi być odpowiednio miękkie, uplastycznione. Dlatego wykonuje się je metodą klasyczną. Takie serce nadaje dzwonowi szlachetnego brzmienia, przez co jest ono niepowtarzalne – wyjaśnia właściciel Rduch Bells & Clocks Grzegorz Klyszcz.

 

Dzwon Józef z Nazaretu jest pierwszym, który po kilkuset latach pojawił się na wieży krakowskiej bazyliki. Tym samym powiększył istniejącą tam średniowieczną „orkiestrę maryjną” stworzoną przez zespół czterech dzwonów i dwóch gongów. Dzwoniąc po raz pierwszy w południe, 1 stycznia br. zainaugurował jubileuszowy rok 700-lecia Bazyliki Mariackiej w Krakowie.

 

Zadzwonił ku pamięci i przestrodze pokoleń

Dzwon Pamięć i Przestroga ważący 800 kg, mogliśmy z kolei usłyszeć 1 września w Warszawie, podczas międzynarodowej uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Swym wyjątkowym dźwiękiem nadał szczególnego tonu całej uroczystości, a uderzali w niego m.in.: prezydent RP Andrzej Duda, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier i wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence.

 

Dzwon powstał również w Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu, a cały proces produkcyjny trwał prawie trzy miesiące – od momentu projektu, poprzez odlew, cyzelowanie aż po montaż. Wykonany został ze specjalnego brązu dzwonowego, z dużą zawartością cyny. – Wyzwaniem dla nas było pokrycie go patyną, żeby nabrał wyglądu odpowiedniego dla charakteru uroczystości – podkreślił Piotr Olszewski, właściciel przemyskiej ludwisarni.

 

W projekt ten zaangażowani byli specjaliści z Rduch Bells & Clocks, którzy zaprojektowali i nadzorowali wykucie serca dzwonu, zamontowali jarzmo oraz wykonali specjalną stalową konstrukcję o wadze 1900 kg. Zajęli się także transportem dzwonu do Warszawy.

 

Dzwon Pamięć i Przestroga odlano 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego – i tak dodatkowo swoją historią „narodzin” wpisał się w heroiczny zryw Polaków ku wolności. Opatrzony jest inskrypcją „1 IX 1939 Wieluń” i przypomina o jednym z pierwszych miejsc, gdzie faszystowskie Niemcy rozpoczęły działania wojenne na terenie Polski. Tam też ostatecznie został przewieziony ze stolicy.

 

Historia zapisana dźwiękiem dzwonów

Dzwony Józef z Nazaretu oraz Pamięć i Przestroga to kolejne ważne projekty, które zapiszą się na kartach historii Polski. Wcześniej wspólnym dziełem Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego i firmy Rduch Bells & Clocks były m.in.: 2-tonowy Dzwon Katyński z charakterystycznym przestrzeleniem przy Muzeum Katyńskim w Warszawie oraz 1-tonowy Dzwon Niepodległości bijący w Rzeszowie na pamiątkę 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

 

Dzwony z Przemyśla znane na całym świecie!

W słynnej ludwisarni Jana Felczyńskiego powstają mniejsze i większe dzwony. Usłyszeć je możemy w Polsce, ale wiele z nich bije za granicą, m.in. w Irlandii, Czechach, Austrii, Niemczech, na odległych Filipinach, a wkrótce również w Brazylii.

 

To właśnie dla Sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego w Trindade odlano największy na świecie kołysany dzwon Vox Patris. Wybrzmiewać będzie on wspólnie z czterema dzwonami Ewangelistów, które powstały także w minionym roku.

 

Największy dzwon Jan waży 9,6 tony i jest większy od krakowskiego Dzwonu Zygmunta. Z pozostałymi – Łukaszem (5,6 t), Mateuszem (4 t) i Markiem (2,4 t) tworzy „kwartet idealny”, harmonijnie dzwoniący w odpowiedniej tonacji. Na wykonanie form dzwonów zużyliśmy kilkadziesiąt ton gliny z łajnem oraz tyle cegieł, ile potrzeba na całkiem sporych rozmiarów dom. Zdobienia zrobione zostały natomiast z kilkunastu kilogramów wosku – wyjaśnia Piotr Olszewski, właściciel Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.

 

– Prowadzimy prace związane z zamocowaniem jarzm, automatyzacją oraz montażem dzwonów. To nie lada przedsięwzięcie, ponieważ sam Vox Patris wraz z sercem, zawieszeniem i napędzającymi go silnikami liniowymi ważyć będzie ok. 100 t, a więc tyle ile parowóz – tłumaczy Grzegorz Klyszcz.

 

Zapewne też wkrótce usłyszymy „brazylijskie” dzwony, gdyż po zamocowaniu serc – za kilka tygodni – przeprowadzone zostaną oficjalne próby dźwiękowe.




Tajemnice dzwonów w podcaście „Muzykalności”

2020-01-17

Jak powstają idealnie brzmiące dzwony? Dlaczego od setek lat do ich produkcji używana jest glina z końskim łajnem? Ile trwa proces tworzenia dzwonów? Kto je kupuje, ile kosztują i czy ludwisarstwo przetrwa próbę czasu? – to zaledwie kilka pytań, na które odpowiada właściciel Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.

 

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

 

„Teraz już nie mamy zleceń na armaty, więc koncentrujemy się na dzwonach, czyli czym zajmuje się ludwisarz Piotr Olszewski” – rozmowy o niezwykłych instrumentach powstających w rodzinnej, z 200-letnią tradycją odlewni, można posłuchać w podcascie „Muzykalności”.

 

Pracownia Ludwisarska Jana Felczyńskiego znana jest z największego na świecie kołysanego Dzwonu „Vox Patris” dla sanktuarium w Brazylii. Często ludzie pytają przemyskich ludwisarzy o okazjonalne dzwony. – Nie robimy jakichś malutkich dzwonków, ale rzeczywiście zdarzają się zamówienia dzwonu do ogródka, np. 20 kg dla męża na 60. urodziny – mówi Piotr Olszewski.

 

Mój (…) gość i zespół ludzi z jego pracowni są jednymi z nielicznych twórców instrumentów, którzy mogą pochwalić się, że na instrumentach ich autorstwa grał m.in. wiceprezydent USA Mike Pence, prezydent RP Andrzej Duda oraz wielu innych prezydentów z Europy i całego świata – przedstawia swego rozmówcę Tomek Glinka, twórca „Muzykalności”, który od 15 lat zajmuje się muzyką.

 

Słuchając jego podcastów można dowiedzieć się, jak to jest być muzykiem lub osobą, dla której jest ona ważnym elementem życia zawodowego i prywatnego, czy też zamienić pasję do muzyki w hobby. Na kanale tym znajdują się rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy odkrywają kulisy powstawania muzyki oraz dają wskazówki i odpowiedzi na wiele pytań dotyczących muzyki.

 

Wywiadu o dzwonach z Piotrem Olszewskim w podcaście „Muzykalności” można posłuchać tutaj: https://www.muzykalnosci.pl/17

 

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

 




Na wieżę Kościoła Mariackiego wyniesiono Józefa z Nazaretu

2019-12-20

W nocy z 5 na 6 grudnia w Bazylice Mariackiej zawisł dzwon Józef z Nazaretu.

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Na niższej wieży krakowskiej świątyni umieścili go specjaliści firmy Rduch Bells & Clocks w Czernicy, za pomocą 37-tonowego dźwigu, który wcześniej ul. Grodzką – w policyjnej obstawie – wjechał na krakowski Rynek. Stanowiło to nie lada wyzwanie, gdyż ciężki sprzęt musiał bezpiecznie dotrzeć do zabytkowego centrum miasta, a następnie wynieść dzwon na 69-metrową dzwonnicę.

 

Ważący 700 kg Józef z Nazaretu odlany został w jednej z najstarszych polskich ludwisarni – Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu, a ufundował go jako dziękczynne wotum proboszcz ks. infułat Dariusz Raś. Dzwoniąc z wieży mariackiej, uświetni przypadający na 2020 rok jubileusz 700-lecia konsekracji Kościoła Mariackiego w jego obecnej gotyckiej formie.

 

W swym brzmieniu będzie uzupełniał się z dźwiękiem istniejących już tam czterech średniowiecznych dzwonów: rycerskiego Półzygmunta, królewskiego Tenebrata, misyjnego Misjonału i najstarszego Mieszczańskiego tzw. Campanaantiqua.

 

Firma Rduch Bells & Clocks wcześniej wykonała dla dzwonu klasyczne dębowe jarzmo i nowoczesną automatykę, dzięki której będzie on bił codziennie, zawsze o tej samej porze. Jego niepowtarzalny dźwięk wydobywać będzie zaś specjalnie dla niego wykute serce, przez kowala Janusza Zorembę w rodzinnej kuźni w Gogołowej na Śląsku.

 

Po raz pierwszy zabrzmi on 1 stycznia 2020 r. w samo południe, tuż po hejnale, inaugurując jubileuszowy rok dla Bazyliki Mariackiej w Krakowie.




Serce Józefa z Nazaretu wykuto w kuźni w Gogołowej na Śląsku

2019-11-29

Własnego serca doczekał się wyjątkowy dzwon Józef z Nazaretu, który uświetni jubileusz 700-lecia konsekracji Kościoła Mariackiego w obecnej gotyckiej formie. W rodzinnej kuźni w Gogołowej koło Jastrzębia Zdroju, kowal Janusz Zoremba rozgrzał piec, a w nim do czerwoności metalowy element, z którego z wprawą mistrza formował ostateczny kształt serca. Jego wykucie, we dwóch zajęło ponad osiem godzin.

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Serce dzwonu Józef z Nazaretu waży około 40 kg, jego długość to około 80 cm, a średnica kuli wynosi około 13 cm. – Serce, wydobywając dźwięki dzwonu, nadaje rytm dzwonienia oraz właściwą mu dynamikę. Musi być odpowiednio miękkie, uplastycznione, dlatego wykonuje się je w kuźni metodą klasyczną. Takie serce nadaje dzwonowi szlachetnego brzmienia, przez co będzie ono niepowtarzalne – tłumaczy Grzegorz Klyszcz, właściciel Rduch Bells & Clocks w Czernicy k. Rybnika.

 

Czernicka firma zajmuje się całym oprzyrządowaniem dzwonów i od wielu lat współpracuje z Pracownią Ludwisarską Jana Felczyńskiego w Przemyślu oraz z kowalem Januszem Zorembą z Gogołowej. – Dzięki kowalowi z Gogołowej, nasze dzwony mają wyjątkowy dźwięk. Właśnie tutaj wykute zostały serca do naszych słynnych dzwonów, m.in. Jan Paweł II dla Katedry Wawelskiej oraz „Pamięć i Przestroga”, który stworzyliśmy z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej – chwali pracę rzemieślnika, Grzegorz Klyszcz.

 

700-kilgramowy dzwon Józef z Nazaretu na 700-lecie Bazyliki Mariackiej w Krakowie powstał w jednej z najstarszych odlewni w Polsce – Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu. Oprócz wykucia serca Józefa z Nazaretu, inżynierowie z Rduch Bells & Clocks wykonali również oprzyrządowanie – klasyczne dębowe zawieszenie i nowoczesną automatykę dzwonu.

 

W pierwszym tygodniu grudnia dzwon zostanie zamontowany na najwyższej kondygnacji jednej z wież Kościoła Mariackiego. Zajmą się tym specjaliści Rduch Bells & Clocks. Józef z Nazaretu zabrzmi w samo południe 1 stycznia 2020 roku, inaugurując tym samym jubileuszowy rok dla Bazyliki Mariackiej w Krakowie.




Dzwony Ewangelistów „narodziły się” w Krakowie

2019-11-27

Czterech Ewangelistów towarzyszyć będzie największemu na świecie dzwonowi kołysanemu „Vox Patris”. Wspólnie wybrzmią z dzwonnicy brazylijskiego Sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego w Trindade. 

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

Projekt realizuje jedna z najstarszych ludwisarni w Polsce – Pracownia Ludwisarska Jana Felczyńskiego z Przemyśla, we współpracy z firmą Rduch Bells & Clocks z Czernicy koło Rybnika. Dwa olbrzymie dzwony: Jan o wadze 9,6 tony i Łukasz ważący 5,6 tony – odlane zostały w odlewni Krakodlew SA w Krakowie. Razem z powstałymi już wcześniej w przemyskiej ludwisarni Mateuszem (4 t) i Markiem (2,4 t) będą tworzyć „kwartet idealny”, harmonijnie bijący w odpowiednio dobranej tonacji.

 

– Podobnie, jak 55-tonowy dzwon „Vox Patris”, ważące prawie 10 i 6 ton dzwony Jan i Łukasz zdecydowaliśmy się odlać w odlewni w Krakowie. Chodzi o gabaryty dzwonów, ale też o zapewnienie bezpieczeństwa odlewnikom – wyjaśnia właściciel Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego Piotr Olszewski.

 

Jan i Łukasz z Przemyśla wyjechali do Krakowa

 

Gliniane formy olbrzymów zrobione zostały w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Przemyślu, a następnie przewiezione na platformach o szerokości 3,4 m i 2,8 m specjalnym niskopodłogowym tirem do Krakowa.

 

Cały proces logistyczny, czyli załadunek wraz z transportem, trwał dwa dni i był nie lada wyzwaniem. – Formy były imponujących rozmiarów, gdyż ta przeznaczona do odlewu dzwonu Jan miała 2,8 m wysokości i 3,1 m średnicy, a dzwonu Łukasz – 2,4 m wysokości i 2,6 m średnicy. Na ich wykonanie zużyliśmy odpowiednio 14 i 9 ton gliny z łajnem oraz cegieł, które wystarczyłyby na ładny dom – mówi Piotr Olszewski.

 

Zmywane wodą i utwardzane ogniem

 

Nie mniej skomplikowany, jak „ulepienie” obu form, był kolejny etap przygotowań do odlewu. Prace trwały dwa tygodnie, a uczestniczyło w nich około 30 pracowników Krakodlewu oraz przemyskiej ludwisarni. 

 

Najpierw uniesione zostały gliniane płaszcze, spod których wyjęto dzwony fałszywe, będące pierwowzorami autentycznych dzwonów. W powstałą przestrzeń – pomiędzy płaszcz a rdzeń – wlewany jest gorący metal. Zanim jednak to nastąpiło, precyzyjnie uszczelniono i wyrównywano gliniane powłoki rdzeni: zmywając je wodą i osuszając, a także utwardzając specjalnymi substancjami w płomieniach ognia.

 

Po ponownym nałożeniu płaszczy i koron, formy dzwonów umieszczono w metalowej skrzyni odlewniczej, a wszystko odbyło się z ogromną precyzją, aby uniknąć uszkodzeń. W pierwszej kolejności do odlewu przygotowany został mniejszy Łukasz, a tuż po nim większy – Jan. 

 

– Formy w skrzyniach odlewniczych zasypaliśmy specjalną masą furanową na bazie piasku, która zabezpiecza dzwony, a jednocześnie ułatwia odgazowanie metalu w trakcie samego odlewu. Masę tę umieściliśmy również we wnętrzach rdzeni – omawia proces odlewu mistrz ludwisarstwa Waldemar Olszewski, ojciec Piotra.

 

Narodziny Ewangelistów

 

Ogromne emocje towarzyszyły momentowi „narodzin” dzwonów. Kilkadziesiąt ton rozżarzonego metalu, w ciągu zaledwie kilku minut wpłynęło do obu form, a proporcje stopu wykorzystanego do odlewu od ponad 200 lat pozostają niezmienne pod względem ilości miedzi i cyny. – Dzwony pozostaną w skrzyniach odlewniczych około miesiąca, aby ostygły i nabrały ostatecznej trwałości – wyjaśnia Piotr Olszewski. 

 

– Wielokrotnie odlewaliśmy duże odlewy w naszym zakładzie, ale nigdy dzwony, które wymagają specjalnego brązu. Dla nas jest to też wyzwanie i satysfakcja – mówi główny technolog w Krakodlew Krzysztof Piotrowski. 

 

W przyszłym roku „kwartet idealny” czeka kolejna podróż na Śląsk. Tam w firmie Rduch Bells & Clocks w Czernicy pod Rybnikiem zamontowane zostaną serca, jarzma, napędy, a także konstrukcje, na których eksponowane będą dzwony. 

 

Dane techniczne dzwonów:

Jan Ewangelista            – waga 9,6 t,   wymiary: wysokość – 2,2 m,   średnica – 2,5 m

Łukasz Ewangelista      – waga 5,6 t,   wymiary: wysokość – 1,8 m,   średnica – 2 m

Mateusz Ewangelista   – waga 4,0 t,   wymiary: wysokość – 1,65 m, średnica – 1,85 m

Marek Ewangelista       – waga 2,4 t,   wymiary: wysokość – 1,45 m, średnica – 1,6 m

 




Dzięki swemu sercu dzwon „Vox Patris” przywoła brazylijskich pielgrzymów

2019-10-09

Już wkrótce po raz pierwszy zabrzmi największy na świecie kołysany dzwon Vox Patris. A to za sprawą swojego serca, które – na zlecenie śląskiej firmy Rduch Bells & Clocks – wykuto w PGO SA Kuźnia Glinik oddział w Gorlicach. Jedynie w tak specjalistycznej firmie mogło powstać wyjątkowe serce dla wyjątkowego dzwonu.

odlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskich

 

Oficjalnie bicie olbrzyma jako pierwsi usłyszą pielgrzymi brazylijskiego Sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego w Trindade. A jego dźwięk – jak zapewniają przemyscy ludwisarze – wywoływać będzie dreszcze na całym ciele.

 

Jeszcze w tym roku 2-tonowe serce wraz z mocowaniem, po końcowej obróbce mechanicznej zostanie przetransportowane na Śląsk, gdzie będzie czekał dzwon Vox Patris odlany przez ludwisarzy pracowni Jana Felczyńskiego w Przemyślu, we współpracy z firmą Rduch Bells & Clocks w Czernicy i spółką Metalodlew w Krakowie.

 

Przy opracowywaniu proporcji odpowiednich materiałów wzorowano się na ich składzie w sercu najsłynniejszego w kraju Dzwonu Zygmunta, dzwoniącego na Wawelu. Wcześniejsze jego serca aż trzykrotnie pękały, dlatego odpowiednio trwały stop opracowano w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, przy pod nadzorem znawcy i opiekuna dzwonów na Wawelu, Jasnej Górze oraz w Kościele Mariackim inż. Andrzeja Bochniaka – dzwonnika Dzwonu Zygmunta.

 

Do wykonania serca Vox Patris użyto również stali o specjalnie dobranym składzie chemicznym. Stal musiała być wysokiej jakości i czystości metalurgicznej, a finalnie odpowiednio miękka, aby serce wydobywając jedyny w swoim rodzaju dźwięk, nie niszczyło pierścienia dzwonu. Szczególnie przydatne okazały się tu wiedza i doświadczenie właściciela firmy Rduch Bells & Clocks w Czernicy k. Rybnika Grzegorza Klyszcza.

 

Wcześniej specjaliści Kuźni Glinik niejako testowo wykuli inne serce dla 10-tonowego dzwonu, jednego z czterech tworzących tzw. kwartet idealny dla brazylijskiego sanktuarium. – W ten sposób wszyscy uzyskaliśmy pewność, że serce Vox Patris wykonane zostanie właściwie zarówno pod względem poczynionych obliczeń, jak i optymalnych walorów dźwiękowych, które musi posiadać każdy dzwon również nasz 55-tonowy olbrzym – tłumaczy Grzegorz Klyszcz.

 

Proces kucia serca dzwonu Vox Patris wraz z niezbędnymi dodatkowymi operacjami trwał 8 godzin. W niezwykłą realizację zaangażowana była cała gorlicka firma. Nad przygotowaniem dokumentacji technologicznej pracował zespół inżynierów, a proces kucia na gorąco realizował zespół złożony z trzech najbardziej doświadczonych kowali.

 

– Materiał wstępnie przekuliśmy we wlewkę o wadze 10,7 t, a następnie był on kształtowany na gorąco zgodnie z instrukcją opracowaną przez pracowników naszego działu inżynieryjnego. Proces przygotowania materiału wsadowego odbywał się w trybie automatycznym, natomiast kucie odkuwki „na gotowo” wykonał ręcznie operator – tłumaczy dyrektor biura technologii Kuźni Glinik Kazimierz Malina.

 

Serce jest ponad 4-metrowej długości, a jego średnica w najszerszym miejscu wynosi 500 mm. Największe obawy towarzyszyły wykuwaniu części środkowej i tuż przy „łopatce”, która wymiarowo znacznie rożni się od reszty. Jej grubość wynosi zaledwie 150 mm i z racji tej „smukłości” pojawiła się obawa, że może wykrzywić się podczas kucia lub nawet przerwać. – Kowale musieli zdążyć z obróbką najdłuższej i najcieńszej części przed ostatecznym zastygnięciem utwardzającego się metalu – tłumaczy skomplikowany proces odkuwania serca Grzegorz Klyszcz.

 

W Kuźni Glinik po raz pierwszy wykonano serce dzwonu, jednak odkuwki o podobnych kształtach i gabarytach kuje się tam często. – Wielokrotnie produkowaliśmy odkuwki swobodne o masie 8000 kg. Nasi klienci znają nasze możliwości i nieraz zlecali nam wykonanie elementów o nietypowych, skomplikowanych kształtach – przyznaje dyrektor Kazimierz Malina.

 

Współpracę z Glinikiem chwalą twórcy dzwonu Vox Patris: – Nie przez przypadek wybraliśmy gorlicką kuźnię, która posiada odpowiednie maszyny, technologię, ale też młody, ambitny, a przy tym chętny do podejmowania trudnych wyzwań zespół specjalistów – chwali właściciel firmy Rduch Bells & Clocks.

 

– Bez optymalnie wykutego serca dzwon Vox Patris nie mógłby dzwonić pełnią dźwięków, które tylko ono potrafi wydobyć z tego potężnego instrumentu – dodaje właściciel Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu Piotr Olszewski.




 

 

Czy wiesz, że...

To w naszej Pracowni powstał słynny dzwon św. Jan Paweł II dla Królewskiej Katedry na Wawelu!

 

Nowości w galerii...